Moda na drony pojawiła się dość niedawno, jednak dość szybko zyskuje na popularności, stając się np. hitem tegorocznych komunii. Podstawowe, niedrogie modele można kupić w większości sklepów oferujących elektronikę użytkową. Istnieją jednak urządzenia profesjonalne, które są wykorzystywane m.in. filmach i produkcjach reklamowych.

Póki drony nie są wykorzystywane jako narzędzie szpiegujące i naruszające prywatność, ich stosowanie wydaje się nieszkodliwe. Wiąże się jednak z pewnymi ograniczeniami. Przede wszystkim podczas zabawy z dronem urządzenie musi znajdować się w zasięgu wzroku. Jeśli natomiast jest wykorzystywany do pracy, osoba obsługująca musi przejść szkolenie i zdać egzamin w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego. I nie jest to tylko prawny straszak, bo złamanie prawa w tym przypadku grozi pięcioletnim więzieniem.

Prawne dylematy

Co ciekawe, polskie narzędzia legislacyjne nie precyzują pojęcia „prywatności” w kontekście dronów. Nie wiadomo zatem, gdzie kończy się granica między rozrywką czy pracą a zaczyna podglądanie. Ofiarą braku precyzyjnych wytycznych w tym temacie stał się jakiś czas temu Radosław Sikorski, który złożył doniesienie do prokuratury za naruszenie prywatności przez dziennik „Fakt” przy pomocy drona.

Wiele zastosowań

Inną historią związaną z wykorzystaniem nowych technologii do celów społeczno-politycznych były tzw. drony aborcyjne, czyli urządzenia, które z Frankfurtu dostarczały do Polski pigułki poronne. Akcja była powiązana z działalnością feministycznych grup walczących o prawa kobiet. Drony mają jednak także zastosowanie w handlu. Bezzałogowe statki powietrzne to bardzo wygodny sposób dostarczania przesyłek, co dostrzegł m.in. Amazon. To też przydatne narzędzie do niwelowania różnic w dostępie do internetu. Google pracuje nad urządzeniami wykorzystującymi ogniwa słoneczne, które wisząc 20 km nad ziemią zapewnią dostęp w miejscach, które trudno połączyć z siecią.

Zagrożenie

Technologia nie jest jednak niezawodna, nawet w przypadku pierwotnego wykorzystania. Co jakiś czas w mediach pojawiają się informacje nt. zaginionych dronów, które wojsko „zgubiło” w trakcie pracy. Brzmi dosyć zabawnie, ale utrata kontroli nad urządzeniem, którego rozpiętość skrzydeł osiąga 4 m, a waga 11 kg może być co najmniej niebezpieczna. Nie wspominając o tym, że wraz z dronem mundurowi generują straty wynoszące ponad 100 tys. złotych.

Duży potencjał

Nie da się ukryć, że moda na drony zostanie z nami na dłużej. Prężny rozwój i ogromny popyt zarówno na same urządzenia, jak i na usługi filmowania czy robienia zdjęć z dronów dobrze wróży ich producentom. Nieskomplikowane bezzałogowce to gadżety dostarczające emocji, które wcześniej nie były dostępne dla większości przeciętnych użytkowników. Prognozuje się, że mają szansę zrobić równie zawrotną karierę, co smartfony, jednak w przeciwieństwie do nich nie są to urządzenia codziennego użytku, co może im nieco utrudnić ten proces.

Technologiczne ambicje Polaków zataczają coraz szersze kręgi. Być może już wkrótce drony staną się jednym z podstawowych elementów naszej codzienności.

baby-telefon
Poprzedni post

Elektronika zagrożeniem dla dzieci?

ichoroba
Następny post

iChoroba, czyli uzależnienie od elektroniki

Rajmund Owczarek

Rajmund Owczarek

Od najmłodszych lat zafascynowany branżą IT, która nie kryje przed nim żadnych tajemnic. Technologicznymi newsami zapewne nie raz zaskoczy czytelników serwisu radio.org.pl.

Brak komentarzy

Pozostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>